A. Chojnacka: O ochronie środowiska

Jest to na dzień dzisiejszy jeden z bardziej oklepanych terminów jakimi posługujemy się w odniesieniu do otaczającego nas świata i przyrody. Częściej używany jest tylko przymiotnik „ekologiczny”.

Dodatkowo, biorąc pod uwagę obyczaje polityczne, tak się jakoś porobiło, że ochrona środowiska kojarzy się z lewicowymi, poglądami, feminizmem i czym tam jeszcze. Powoduje to, że dyskusja o, załóżmy, niedoborach wody schodzi na tory polityczno-światopoglądowe.  Nie jeden raz tego doświadczyłam próbując dyskutować na te i podobne tematy. Dołóżmy do tego jeszcze zmiany klimatu i będzie komplet.

Dla osoby, która przez sporą częścią swojego życie zawodowego (łącznie ze studiami) zajmowała się ochroną środowiska, jest to bardzo niekomfortowa sytuacja. Dlatego postanowiłam napisać przysłowiowe „parę słów” na temat co to takiego jest ochrona  środowiska i na czym ona tak naprawdę polega. Od strony prawno-technicznej. Bo że środowisko przyrodnicze jest ważne, to chyba wszyscy rozumieją.

Na początek powiem, że w ochronie środowiska wyróżniamy kilka takich, jakby działów, które rządzą się swoimi prawami, wymagają innych działań z naszej strony i inaczej na nas wpływają, ale wszystkie są ze sobą połączone i oddziałują nawzajem na siebie i ostatecznie na ludzi.

Są to (kolejność dowolna; wszystkie są jednakowo ważne i powiązane ze sobą):

  • Ochrona atmosfery (czystość powietrza, emisja zanieczyszczeń do atmosfery, walka ze smogiem, hałas)
  • Gospodarka wodna ( ujęcia wody, pobór wód i ich uzdatnianie, regulacja rzek, monitorowanie powodziowe i in.)
  • Gospodarka ściekowa, albo ochrona wód przed zanieczyszczeniem (budowa i zarządzanie oczyszczalniami ścieków, kanalizacja sanitarna i deszczowa, monitorowanie czystości wód zarówno powierzchniowych jak i podziemnych)
  • Gospodarka odpadami (wysypiska i wylewiska odpadów płynnych, zakłady przeróbki odpadów, utylizacja, spalarnie itp.)
  • Ochrona i gospodarowanie zasobami podziemnymi (m.in. pozyskiwanie kopalin, ochrona i monitorowanie wód podziemnych)
  • Gospodarka leśna (lasy i łowiectwo, rezerwaty i parki)

Jak widzimy obszary te są w jakimś stopniu autonomiczne, a jednocześnie wszystkie od siebie jakoś zależą. Na przykład jakość powietrza ma wpływ na czystość wód opadowych, czyli na czystość rzek i jezior, a w dalszej perspektywie i wód podziemnych. Każdy z tych elementów ma swoje uwarunkowania prawne (Prawo Wodne, Prawo Geologiczne i tak dalej) i techniczne, wymaga innych inwestycji i działań. Ale nie można sobie wyobrazić na przykład racjonalnej gospodarki wodnej bez ochrony wód. To jest, że pojadę klasykiem, oczywista oczywistość. Zwróćmy uwagę, że nie ma tutaj alternatywnych źródeł energii, ani walki z globalnym ociepleniem, czy dziurą ozonową.

Chyba możemy się wszyscy zgodzić, że środowisko należy chronić, a jego zasobami powinniśmy gospodarować racjonalnie i z myślą o przyszłych pokoleniach.

Z drugiej strony nie da się żyć tak, aby w ogóle nie naruszać środowiska. Mówiąc krótko: nie ma powrotu na drzewa, ani do jaskiń. Czyli nie należy przeginać w żadną stronę. Dlatego problematyka związana z korzystaniem ze środowiska powinna podlegać takim samym uwarunkowaniom jak każda inna. A nie powszechnym protestom na zasadzie nie, bo nie.  Z drugiej strony, gdy podejmujemy się wykonać jakąś inwestycję, to uwarunkowania środowiskowe są brane pod uwagę i nikogo nie powinno to dziwić ani wzbudzać czyjegokolwiek lekceważenia.

Na początek podam tutaj przykład dotyczący problemów ochrony środowiska w praktyce.

I tak na przykład z grubsza rzecz ujmując, od strony technologicznej radzimy sobie np. z oczyszczaniem ścieków, natomiast nie ma dobrego pomysłu na skuteczne zagospodarowanie odpadów (po prostu śmieci). Co to znaczy ?

Ano, jak wyasygnujemy trochę pieniędzy, czasu i dodatkowo jakieś miejsce, to praktycznie każde ścieki można oczyścić. I to w dowolnej ilości. To jest do zrobienia.  Niestety nie można tego powiedzieć o odpadach. Tutaj nie ma tak dobrze; większość z nich ląduje na wysypiskach i dobrze jeżeli są to legalne, prawidłowo zbudowane i eksploatowane obiekty, a nie zawsze tak bywa. I nawet wtedy jest to odłożenie problemu na później, a nie jego rozwiązanie.

Jeżeli okaże się, że jest zainteresowanie tą tematyką, to postaram się odnieść bardziej  szczegółowo do niektórych elementów środowiska, jakie wymieniłam wyżej i co nieco opowiedzieć o tym od strony konkretnych, stosowanych w praktyce rozwiązań.

Na koniec chciałabym bardzo, aby do tej problematyki odnosić się bez zbędnych emocji, a po prostu jak do każdego problemu technicznego, z którym musimy sobie jakoś poradzić.

A z drugiej strony przypomniał mi się stary dowcip o tym jak przed wojną Izrael Żółtko postanowił wyemigrować za granicę; w tym celu udał się do biura podróży i zapytał o to gdzie i na jakich warunkach może wyjechać z kraju. Dostał kilka propozycji, ale kręcił nosem i marudził. Aż zniecierpliwiony właściciel dał mu globus i kazał samemu poszukać. Po kwadransie Żółtko zwrócił się do niego i powiedział: nic tu nie mogę znaleźć; poproszę o inny globus…..

Pamiętajmy proszę państwa, mamy tylko jeden globus.

Jedna myśl na temat “A. Chojnacka: O ochronie środowiska

  • 27 marca, 2020 o 6:21 pm
    Permalink

    Bardzo dobry artykuł ubogacajcy wiedzę zakończony bardzo dobrym dowcipem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *